Blog > Komentarze do wpisu
Wolność wyboru, czyli wolność dozoru
Zastanawiam się dlaczego hasło: wolność wyboru – staje niektórym kością w gardle? Dlaczego można zakładać, że jeśli będę miała realną wolność wyboru, to pobiegnę do ginekologa i powiem: skrobanka raz – poproszę? A może właśnie odwrotnie, czy ktoś może zastanowił się nad możliwością, że jeśli jest prawdziwy wybór, niekoniecznie od razu wszyscy zostają libertynami, hodowcami rybek akwariowych, dłubaczami w nosie, katolikami, buddystami, albo świadkami Jehowy? I jeśli właśnie wybór, to może więcej dzieci urodzonych w państwie, gdzie płeć żeńska nie byłaby stygmatyzowana od chwili, gdy przestaje być płodem?

Są na pewno
takie strony w których
trzeba by nam być
stoją mury po to by je zburzyć
I po to żeby żyć
na ziemi obiecanej
lecz nikt z nas tam nie stanie
ani ja, ani ty

na pewno krążą gdzieś planety
na których nie ma zim
nawołują ciągle nas z daleka
i nie słyszymy ich
są ziemie obiecane
lecz nikt z nas tam nie stanie
ani ja... ani ty...

(Republika)

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4022189.html

http://uenifeu.blox.pl/2007/03/Swiadkowie-Jehowy-zmieniaja-konstytucje-Part-I.html

Zastanawiam się dlaczego hasło: wolność wyboru – staje niektórym kością w gardle? Dlaczego można zakładać, że jeśli będę miała realną wolność wyboru, to pobiegnę do ginekologa i powiem: skrobanka raz – poproszę? A może właśnie odwrotnie, czy ktoś może zastanowił się nad możliwością, że jeśli jest prawdziwy wybór, niekoniecznie od razu wszyscy zostają libertynami, hodowcami rybek akwariowych, dłubaczami w nosie, katolikami, buddystami, albo świadkami Jehowy? I jeśli właśnie wybór, to może więcej dzieci urodzonych w państwie, gdzie płeć żeńska nie byłaby stygmatyzowana od chwili, gdy przestaje być płodem? To dlaczego można sądzić, że tylko restrykcyjne prawo spowoduje, że kobiety nie będą się gromadnie rzucały w objęcia lekarzy-ginekologów i że nie będą błagały: och, tak, tak, proszę, jeszcze w tym miesiącu nie miałam aborcji.

Oczywiście jedną z narzucających się odpowiedzi jest ta, że za kobiety należy decydować, bo bywają zdezorientowane, jak chociażby ostatnio Pierwsza Dama i trzeba im wyjaśniać, czego one naprawdę same chcą. Oczywiście jest to marzenie o kobietach z czasów Scarlett O’Hara, które trzepotały rzęsami, mówiły: o jaki pan jest mądry i niech mi pan to wytłumaczy, bo to nie mogę tego ogarnąć moim umysłem. Marzenie nierealne – ale jakie kuszące. Decydować za połowę populacji danego kraju. I z góry zakładać, że ta część populacji apriorycznie wybierze źle. Ale dlaczego?

Bo wszystko jest postawione na głowie. Od samego początku. Ponieważ istnieje wyrazista opozycja – po jednej stronie stoją „obrońcy życia”, a po drugiej „morderczynie życia poczętego”. Można sobie gardło zedrzeć i tłumaczyć od rana do nocy, że tu chyba nie o to chodzi, że gdzie indziej jest pies pogrzebany, a w odpowiedzi zdarzy się usłyszeć: żadnej aborcji na życzenie. Mówimy i tłumaczymy, a odpowiedź jest prosta: żadnej aborcji na życzenie.  Jak groch o ścianę. I nie wytłumaczy się, że nam chodzi o możliwość wyboru, że chcemy edukacji seksualnej, a nie twardego prawa. Że nie chcemy być traktowane, jak macica, czy równie enigmatyczny brzuch, tylko tak, jak każdy inny obywatel w tym kraju. Że chcemy ochrony naszego zdrowia i życia. Zauważenia prostego faktu, że nie rodzimy się matkami, my możemy się nimi stać i dlatego nie chcemy być traktowane, jak rozrodcze butle w Nowym wspaniałym świecie Huxleya. I już mamy doprawioną gombrowiczowską gębę, że jesteśmy zwolenniczkami aborcji. Prawda że mechanizm jest prosty? Tak długo wmawiać, że są jedynie obrońcy życia i mordercy, a raczej morderczynie, że duża cześć społeczeństwa po prostu w to uwierzyła.

Poseł Bosak mówił dzisiaj, że wolność wyboru kobiety kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność dziecka. Jak to pogodzić z karami cielesnymi w prawicowym modelu wychowania? Prawa dziecka są wstawiane tam, gdzie jest to wygodne. Poza tym, mamy w wypowiedzi posła do czynienia z następnym nadużyciem: w Polsce już nie ma płodów, są dzieci poczęte, albo dzieci nienarodzone, albo po prostu dzieci. A co, w kontekście wypowiedzi posła Bosaka, z wolnością wyboru mężczyzn? Na przykład tych, którzy regularnie gwałcą swoje żony, bo mają potrzeby, a ciąża to przecież „babska sprawa”. Wygodnie jest być białym, nieobrzezanym heteroseksualistą, pośle Bosak – same przywileje i wolność wyboru. I posłem też dobrze jest być, bo taki poseł zarabia spore pieniądze, mógłby się tarzać w prezerwatywach, o których może jedynie pomarzyć matka siedmiorga dzieci, z podkieleckiej wsi. Może pan się z nią podzieli – tak po chrześcijańsku? A potem jeszcze pogada z jej mężem, żeby gumkę jednak zakładał? Że nic mu nie odpadnie, jak to zrobi? I niech pan wreszcie przestanie zajmować się moim dobrem i dobrem moich hipotetycznych dzieci – bo to jakieś niemoralne, jak ktoś bez wyobraźni urządza innym życie.

A poseł Strąk? Który uważa, że zgwałcona trzynastolatka powinna urodzić, by nie obciążać jej dodatkową traumą aborcji? Ja przepraszam, ale tak to może mówić jedynie ktoś o mentalności potencjalnego gwałciciela. Bo to już nie jest brak wyobraźni, to nie jest głupota, to nie jest chamstwo, to jest po prostu patologia. Poza tym poseł dodaje: „- Większość aborcji jakie odbywają się w Polce ma przyczyny społeczne”. A to jednak są aborcje panie pośle? Mimo ustawy? To znaczy, iż pan wie, że istnieje podziemie aborcyjne i wcale się z tym nie kryje. I zamiast pomóc kobietom, to pan cynicznie twierdzi, że chroni życie? Taki cynizm w biały dzień? Niech pan takie teksty puszcza na imprezkach partyjnych, a nie w popularnej stacji telewizyjnej. Jak można być aż tak zakłamanym. Jak można?

Ostatnio na jednym z blogów (uenifeu –  wykorzystuję coś co mnie rąbnęło, mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe) jeden z internautów napisał: „Nie chcę stawiać się na miejscu kobiety, ale nigdy nie podjąłbym decyzji o zabiciu nienarodzonego dziecka.” A ja tu sobie wykrzyknę: właśnie!

Nie chcę się stawiać na miejscu kobiety, ale właśnie to robię i WIEM, wiem wszystko, że nigdy w życiu, że za żadne skarby. Łza wzruszenia aż mi się w oku zakręciła. No prawda, że to doskonałe wyjaśnienie, dlaczego kobietom należy odebrać wolność wyboru? Bo taki poseł Bosak, Strąk i internauta, to by nigdy. A te wstrętne kobiety, to i owszem. Należy im zabronić wyboru, bo zaraz wybiorą rozpustne życie i brak konsekwencji. Kobiety właśnie takie są – o tym mówi cała kobietologia stosowana, pseudonauka bardzo prężna u nas ostatnio. Należy zabronić wyborów – tym słabym istotom z macicą, które składają się jedynie z popędów i instynktów. I to mi przyszło do głowy w dniu szczególnym i ciągle gdzieś w tle słyszę fragment piosenki śpiewanej przez Kayah: Córeczko, chciałabym, żebyś była chłopcem.

Ideałem jest pewna święta – która mając kilkoro dzieci zdecydowała się urodzić następne, chociaż wiedziała, że przypłaci ciążę życiem. Lekarze proponowali aborcję, ale ona się nie zgodziła i została świętą. Tylko, że ona miała wybór. Dlaczego w Polsce nikt nie wierzy w świętość kobiet? Nawet szansy nam nie dadzą, byśmy mogły to udowodnić. Od razu wiedzą – zdecydować za nie, bo są grzeszne, a nie święte. „Salome, białolistny kwiat Herodiady
zerwany ręką Grzechu z świadomości drzewa”, albo „pramatka Grzechu, jasnowłosa Ewa, z gadziną zdrady u swych białych stóp”, jak wiemy z literatury – no to teraz jasne, grzechem pierworodnym obciążone jesteśmy my, a niektórzy potomkowie Adama wiedzą o tym i bronią nas przed naszą podłą naturą.

Ustawa antyaborcyjna nie obowiązuje od wczoraj. Zmieniały się rządy, zmieniały się opcje polityczne, partie i układy, jak zwał, tak zwał. Zmieniały się, a ustawa była ciągle taka sama – jej wymowa była prosta. Kobiety są zdemoralizowane i należy nad nimi zapanować, kontrolować je. W zasadzie ja się nawet nie dziwię, że w IV RP istnieją próby zradykalizowania tej ustawy – w końcu to jedynie dla naszego dobra, a rząd IV RP dba o rodzinę. Od czasu uchwalenia ustawy różne rządy, a dozór – ten sam, a może być większy. Mamy wolność wyboru, możemy głosować na kogo chcemy, ale w tej kwestii, tak naprawdę pozorność owego wyboru jest wolnością nadzoru nad nami.

Socjopatyczna Malkontentka

czwartek, 29 marca 2007, grupa.prochoice

Polecane wpisy

  • Moja aborcja

    Aborcja jest w naszym kraju czymś, co się robi, ale o czym się nie mówi. Ja postąpię inaczej, bo i moja historia nie jest tak całkiem typowa. Może ten artykuł p

  • Wstrząsające świadectwa

    Kryminylizacja aborcji doprowadza do ogromnych tragedii. Oto kilka wstrzasających fragmentów pamiętników dziewczyn, którym nikt nie podał ręki:"Jestem w ciąży.

  • Filantropia aborcyjna, czyli gry i zabawy ludu polskiego

    Zaraz przedstawię pana... Pan Wokulski!... - dodała zwracając się do damy w brylantach. - A ja zaraz przystępuję do interesu - rzekła dama patrząc na niego z gó

Komentarze
2010/03/16 08:23:11
W Polsce wiele wód upłynie jak cos się zmieni...
Cieszę się,że mieszkam w innym kraju i mogę decydować o sobie.....
-
Gość: , *.sds.uw.edu.pl
2010/10/28 01:34:31
Masz wolność wyboru - możesz pójść do sklepu i zamordować sklepikarza.
Tylko pójdziesz za to siedzieć.
Tak samo powinno być z aborcją - możesz zabić niewinne dziecko. Tylko powinnaś za to siedzieć
-
2011/01/13 23:02:53
Kobieto! Jeśli mogę Cię tak nazwać, bo nam - innym kobietom - robisz wstyd! W tych komentarzach robisz złą reputację wszystkim kobietom! Mężczyzna, który czyta Twojego bloga na prawdę może pomyśleć, że kobiety są bezmyślne, ogłupione, nierozumne i chore psychicznie! Jestem młoda i nie mam jeszcze dzieci, ale wiem, że NA PEWNO NIGDY NIE ZABIJĘ ŻADNEGO DZIECKA! Dla Ciebie dziecko, które jest jeszcze w łonie matki i jest rozwinięte, jest niczym - zwykłym płodem, który można rozerwać, zabić, pozbawić życia, ale gdyby to dziecko było 2 miesiące starsze i jako wcześniak wyszłoby na świat i wtedy ktoś by je zabił to byłby MORDERCĄ. Wtedy byłabyś wielce wrażliwa! Jak tak można!?!?
Drodzy mężczyźni, pamiętajcie : NIE WSZYSTKIE JESTEŚMY TAKIMI IDIOTKAMI JAK AUTORKA TEGO ARTYKUŁU!!!